Brak pomysłu na spędzanie czasu i papka z mózgu, zapewne zmusiły mnie do zaczęcia tej cholernej przygody z photoblogiem. No tak, niby mogę pooglądać seriale, ale jestem na to stanowczo zbyt ambitna, hm? Internet mnie nudzi, photoblog, nasza klasa, myspace, whatever. Tania podróbka rzeczywistości, gdzie możesz zapewnić sobie poparcie i popularność wrzucając sprośne zdjęcia albo popierając cudze idee. Jako materialistka, egoistka i hipokrytka mam ochotę na kakao. Całkowicie narkotyzuję się Bartoszem Waglewskim i czekam na wiadomość od kogoś, kto tak na prawde ma mnie w swojej ślicznej dupce, i nie napisze. Mam miłosne piosenki w głowie, które nas zabijają. Wszystkie punkty łączą się w całość i wkrótce spotkają się w jednym miejscu. Kończę z tym gównem. Jak uda mi się przestać 'tylko sprzątać' w swoim życiu, a tak na prawdę kierować nim, to wrócę, ale zapewne to będzie stan krótkotrwały. Dzięki photoblogusiowi zawarłam kilka cennych znajomości, które mam nadzieję się nigdy nie rozpadną i tak samo wyrażam nadzieję dalszej 'współ

racy'. Kim to ja już nie byłam podczas posiadania photobloga? Obcesowa- mój pierwszy photoblog, żałosne to troche było, lizałam dupcie 'laseczek' z miasta, chciałam mieć przyjaciół, i być fajna. Potem bóm bóm? To jakoś rok temu? Pamiętam, i pamiętam kto się wtedy mi przewinął. Dziękuję, pozdrawiam i pierdolę. Potem jakoś caroline the strange? Poznałam kilka osób na Superstartars World, wspomnienie które jako jedno z niewielu zaliczam do przyjemnych. Potem, o zlituj się Boże, Caroline Cullen.. No, ale jakoś przez to przeszłam, hm? Później chyba właśnie miss misery, nastę

nie wrackspurt? Jakoś potem pretty in punk? Egzystowałam też niedawno na jakiś portalach jako Ima Monster. Na last efemie byłam właśnie caroline the strange, caroline cullen chyba też, damn whore, miyagi i wszelkie jej odmiany, później alice practice, cookie phantom, carolynmadafaka, teraz jako insincere girl. Byłam pseudo emosem, pseudo scene kidem, fanką zmierzchu, gejem, lesbijką, hetero, narkomanką i czym tam jeszcze. Aha, fanką jrocka i anime, chociaż tego chyba z wcześniej wymienionych najmniej się wstydzę, a może i w ogóle. Ważną rolę odegrała tutaj Wentzowa, która była ze mną przez prawie cały czas i bardzo jej za to dziękuję. Był też przez kilka lat FOB, którego jak na razie nie mam serca słuchać, co jest trochę smutne. Cóż. To wszystko nieistotne, nieważne, niemożliwe do przywrócenia, i chyba dobrze. Patrząc z perspektywy tego, co czuję teraz zastanawiam się, czy w którymkolwiek z moich wcieleń byłam szczęśliwa? Czy teraz tego szczęścia chcę poszukać?
Mózgów masturbacja, totalna stabilizacja.
--
ich heiße superphantastisch!
ich trinke schampus mit lachsfisch!
--
i'm not a girl i used to be.
--
I
Commission me
Avatar made by =Blackmago Do not STEAL it!
--
Flickr | Facebook | Twitter
--
Jah-Jah bless !!
--
Illusion is the first of pleasures.
Oscar Wilde
Previous Page12345...Next Page